Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Franciszek Beciński - zawód kowala wskazał mu ojciec,

Czytaj dalej
red

Franciszek Beciński - zawód kowala wskazał mu ojciec,

red

Zawód kowala wskazał mu ojciec, ale poetą został z własnego wyboru. „Piewca Kujaw” i wielki patriota.

Urodził się 5 września 1897 roku we wsi Pilichowo w powiecie radziejowskim. Pochodził z rodziny chłopskiej. Jego pradziad, Mateusz, zajmował się hodowlą owiec na dzierżawionych pastwiskach, ale to dziadek, Wojciech, założył niewielkie gospodarstwo w Pilichowie. Tu urodził się jego ojciec, Walenty. Franciszek był jednym z jego czterech synów.

Rodzina Becińskich nie należała do zamożnych i ze względu na trudną sytuację materialną Franciszek od dzieciństwa znosił trudy pracy na gospodarstwie. Zwykle pracował w polu, czasami wypasał bydło. Nie chodził do szkoły, a czytania nauczyła go matka, Jadwiga z Krysiaków. Później pisał o niej:

„W zimowe wieczory, obarczona licznymi obowiązkami, uczyła nas sztuki czytania i pisania na kamiennej tabliczce, przędąc len na skrzypiącym kołowrotku”.

Jego i tak trudne dzieciństwo skończyło się już w 1912 roku. Kiedy miał 14 lat ojciec zdecydował, że Franciszek zostanie kowalem i wysłał go na naukę zawodu do kowala w Sędzinie. Franciszek nie lubił tego zajęcia. Mimo to za dnia sumiennie pracował, za to nocami zagłębiał się w książki. W 1917 roku, w wieku 19 lat wrócił do rodzinnej wsi i założył mały warsztat kowalski.

Przez kilka kolejnych lat gospodaruje na trzech morgach ziemi i pracuje w kuźni. Jego sytuację zmienia wojna polsko-bolszewicka. W 1919 roku otrzymuje powołanie do 9. Pułku Strzelców Konnych i po szkoleniu trafia na front. Dwa razy był w niewoli, z której za każdym razem udawało mu się uciec. Szczęśliwie dożył końca wojny i wrócił do domu. Razem z poślubioną w 1922 roku żoną, Stanisławą Krysiak z Kwilna, osiedlił się w Byczynie, gdzie kupił ziemię i znów założył warsztat kowalski.


O ile jednak zawód kowala wybrał mu ojciec, to miłość do książek rozwijał i pielęgnował już samodzielnie. Jak sam przyznawał jeszcze w dzieciństwie impuls do nauki dał mu ks. Henryk Koławski z lokalnej parafii, od którego pożyczył „Trylogię” Sienkiewicza. Tak potem wspominał ten moment:

„To była prawdziwa uczta duchowa - jedyna w tym rodzaju. Nocami zrywałem się ze snu, broniłem Zbaraża, Częstochowy, Kamieńca. Żyłem wielką wizją ojczyzny (…) Książka stała się moim przyjacielem najmilszym i nie zastąpionym. Nowe nieznane światy kojarzyły się teraz przede mną. Ulegałem powoli ich urokowi.”

Młody Franciszek chłonął jedną książkę za drugą. Pracował po to, żeby móc czytać. Zaczął też pełnić coraz ważniejsze funkcje społeczne. W Byczynie założył i prowadził dla okolicznych mieszkańców Bibliotekę Ludową oraz Kółka Rolnicze. Współorganizował Ochotniczą Straż Pożarną, dział przy Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” i Kasie Stefczyka. Szczególnie mocno udzielał się w tych przedsięwzięciach, które w jakikolwiek sposób przyczyniały się do wychowywania młodzieży w duchu patriotycznym i religijnym.

W Byczynie zaczął też pisać. Dzięki poznanemu dr Romanowi Gutowskiemu w 1927 roku debiutuje wierszem„Brzask” na łamach „Dziennika Kujawskiego”, a jego wiersze, opowiadania i artykuły ukazują się jeszcze w inowrocławskim „Piaście”. Był płodnym autorem. Tylko w latach 1927-1939 ukazało się blisko sześćset jego utworów, w tym połowa wierszy. Wiele z nich było potem wielokrotnie przedrukowanych.

Pisał przede wszystkim o swoich ukochanych Kujawach, ludziach tu mieszkających, przyrodzie i wiejskich tradycjach. W 1934 roku ukazał się jego zbiór poetycki „Modraki i maki z kujawskich równin”, a w 1935 roku tom opowiadań „Smętnice ziemi”. W 1938 „Dziennik Kujawski” opublikował w odcinkach powieść Franciszka Becińskiego pt. „Wieś na zakręcie drogi”. Książka ta stała się potem nieocenionym źródłem wiedzy dla autorów słownika gwary kujawskiej.

Jesienią 1939 roku wstąpił do ZWZ - AK i przez całą II wojnę światową prowadził działalność konspiracyjną pod pseudonimem „Grażyna”. Ukrywał zbiegów, zaopatrywał ich w fałszywe dokumenty, ale też zbierał i przechowywał dane o poczynaniach władz niemieckich. Równolegle pisał dzienniki, które wydano już po jego śmierci w formie kroniki pt. „Pochód Czarnego Krzyża”.

Jego dorobek artystyczny oraz działalność w AK sprawiły, że po wojnie Franciszek Beciński był szykanowany przez ówczesne władze komunistyczne. Jego sytuacja poprawiła się dopiero w 1963 roku, kiedy twórczość artysty dostrzegło Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne. Franciszkowi przyznało stypendium literackie, a w 1973 roku to samo towarzystwo wydało tomik „Melodie ziemi” z wierszami napisanymi w latach 1967-1973. Potem jeszcze utwory Becińskiego trafiły do „Antologii współczesnej poezji ludowej” autorstwa Jana Szczawieja, dzięki czemu, w 1974 roku, ich autorowi przyznano rentę twórczą. Niestety, nie cieszył się tym uznaniem długo, bo ledwie rok później, 3 lipca 1975 roku, zmarł w Pilichowie. Jego grób znajduje się na cmentarzu w Byczynie.

Obecnie Franciszek Beciński jest uznawany za jednego z najważniejszych twórców ludowych pochodzących z Kujaw. Docenianym nie tylko jako „Piewcę Kujaw”, ale szczególnie za oryginalny, obszerny i daleki od ludowego styl.

„Gdy czasem znienacka ktoś inteligentny zagadnie mnie, gdzie gimnazjum kończyłem, to gdy mówię istotną prawdę, dostrzegam powątpiewanie albo też... cień ironicznego uśmiechu. A jednak takiego gimnazjum, jakim jest dobry ojciec i troskliwa matka, nic nie zastąpi. A potem najwyższą Akademią Umiejętności stała się dla mnie ukochana Ziemia Kujawska, w której istotną poezję znalazłem” – wspominał.

Franciszek Beciński - zawód kowala wskazał mu ojciec,
red

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

lubietubyc.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.