red

Michałko - czeladnik w tucholskim młynie Hamera,

Michałko - czeladnik w tucholskim młynie Hamera,
red

Czeladnik w tucholskim młynie Hamera, polski rotmistrz z okresu potopu szwedzkiego. Jedyny chłopski dowódca partyzancki tego okresu. Działał w Borach Tucholskich.

Michałko urodził się około 1635 roku w chłopskiej rodzinie, „gdzieś pod Tucholą”. Historyczne relacje o jego działalności znamy m.in. z zapisków oraz kronik opisujących wydarzenia związane z wojnami szwedzkimi. O Michałce wzmiankowali: sekretarz królowej Marii Ludwiki Gonzagi de Nevres, pisarz i żołnierz Wespazjan Kochowski oraz walczący po stronie Szwedów oficer szkockiego pochodzenia - Patrick Gordon. Żołnierz ten miał okazję zmierzyć się z Michałkiem oko w oko, co też tak później relacjonował w swoich dziennikach:

„...Nie będąc szlachcicem nie mógł spodziewać się świetnej kariery w wojsku polskim. Obdarzony jednak rzadkim męstwem, ambicją i duchem przedsiębiorczym pragnął koniecznie wyszczególnić się w wojnie i dobić się wyższego nad swe urodzenie losu. Wymknąwszy się przeto od Polaków, schronił się w lasy i w krótkim czasie zgromadził wokół siebie liczną bandę i rozpoczął w Prusach na własną rękę wojnę z najeźdźcami. Znając każdą ścieżkę , wąwozy i przesmyki wypadał co chwila na mniejsze oddziały, odcinał dowóz żywności i chwytał w zasadzki nawet najwyższych oficerów. Michałko napadał nagle jak grom to tu, to tam i znikał bez wieści, zanim jeszcze ochłonięto z pierwszego wrażenia. Poruszał się tak szybko ze swym korpusem, jak gdyby w jednej i tej samej chwili w kilku naraz dokazywał stronach. Powoli przyszło do tego, ze sama szlachta zapomniała o jego niskim pochodzeniu i garnęła się pod jego rozkazy...”

Zanim jednak Michałko dał się Szwedom we znaki, był czeladnikiem w tucholskim młynie Hamera. Tam też zastał go w lipcu 1655 roku najazd Szwecji na Rzeczpospolitą. Wiadomo, że młody Michałko był wtedy młynarczykiem.

Po zajęciu Tucholi przez Szwedów siłą wcielono go do szwedzkiej armii, w której to nabrał wojskowych szlifów. Nie służył jednak wiernie królowi Karolowi Gustawowi, bo prawdopodobnie z własnej inicjatywy w 1657 roku wpadł w ręce polskiego podjazdu pod Rawą.

Na szczęście wydostał się z tej niewoli. Przedarł się do Borów Tucholskich i założył własny oddział partyzancki. Była to grupa chłopów składająca się z: Kociewiaków, Borowiaków, Kaszubów i Krajniaków, która bardzo szybko zaczęła nękać Szwedów. Michałko uderzał ze swoim oddziałem w linie zaopatrzeniowe, mniejsze fortalicje i szwedzkie załogi. Atakował z zaskoczenia i z coraz większym powodzeniem.

Dalej Michałko ruszył pod Chojnice i Człuchów, gdzie zakładał wypadowe obozy. A krótko po rozpoczęciu oblężenia Torunia przez sprzymierzone siły austriackie zdobył jeszcze Lipniki i Starogród.

Szwedzi jednak zdecydowali się odbić Starogród i przystąpili do jego oblężenia. Niestety, ze względu na brak amunicji, żywności i wody pitnej po dwóch dniach walk Michałko i jego 80 ochotników poddali się Szwedom. Ci natychmiast osądzili bohatera Borów Tucholskich w Elblągu i skazali na śmierć.

Ponieważ jednak jego sława była już wtedy znana powszechnie, to ostatecznie śmierci uniknął.

Z niewoli w Malborku wybawił go sam król Jan Kazimierz, który zdecydował się wymienić go na trzymanego w polskiej niewoli marszałka szwedzkiego Wittenberga.

Zaraz po tym uwolnieniu, na wniosek Stefana Czarnieckiego, król zatwierdził przybrany przez Miachałka samozwańczy tytuł rotmistrza. Wkrótce też, na sejmie w 1658 roku, podniósł go do stanu szlacheckiego nadając nazwisko Michalski herbu Radwan.

To jednak nie zakończyło wojennych dokonań partyzanta. Po odzyskaniu wolności zebrał nowych ochotników, z którymi przyłączył się do pułku Jana Sapiehy. Z żołnierzami tymi udał się na Pomorze, gdzie zdobył Grudziądz, a potem brał udział w zajmowaniu Żuław i oblężeniu Malborka. Do końca działań wojennych realizował także typowe działania partyzanckie – atakował mniejsze oddziały szwedzkie, niszczył linie zaopatrzenia i przejmował wojenną korespondencję. W tym okresie działalności Michałko i jego drużyna szczególnie wsławili się w 1659 roku pod Woziwodą niedaleko Tucholi skutecznym rozbiciem wojsk szwedzkich dowodzonych przez brata króla Gustawa, Jana Adolfa.

Według Wiktora Zybajły, prezesa Towarzystwa Miłośników Ziemi Człuchowskiej, Jan Kazimierz miał mu nadać za zasługi wieś w ekonomii malborskiej. Nie ma za to pewnych informacji związanych ze śmiercią Michałki. Według ustnych przekazów, miał zginąć w czasie oblężenia twierdzy Koldinga w Danii.

Losy Michałki opisał Henryk Sienkiewicz w wydanym 1886 roku „Potopie”.

Ponieważ jednak nakreślona przez niego postać odbiegała od tej historycznej, to na długo została zapomniana. Prawdziwe losy Michałki opisano dopiero w czasach nowożytnych. Zrobili to m.in.: Władysław Rymkiewicz w powieści „Rycerze i ciury”, Karol Koźmiński w wydanej w 1954 roku noweli „Michałko: Zapomniany partyzant chłopski”, oraz ponownie później, tym razem w powieści „Rotmistrz Michałko: Powieść historyczna z XVII w.” z 1957 roku.

red

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

lubietubyc.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.